fbpx

Frontczak Nadia

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER zwraca się do Państwa z bardzo gorącą prośba o udzielenie pomocy finansowej

Nadii Frontczak,

której życie mogą uratować tylko lekarze z Brukseli.

Nadia urodziła się 18 sierpnia 2019 roku, nikt nie podejrzewał, że to prawdziwy początek walki o życie. W ciąży w 17 tygodniu podczas badania USG stwierdzono że Nadia urodzi się ze złożoną wadą serca pod postacią ubytku przegrody przedsionkowo-komorowej współistniejącej z hipoplazją łuku aorty. Gdy to usłyszeliśmy od lekarza, byliśmy przerażeni. Po konsultacjach lekarze zapewniali, że po porodzie zostanie wykonana operacja, która pozwoli Nadii żyć i funkcjonować normalnie, co nas trochę uspokoiło… Pozostałe tygodnie ciąży przebiegały prawidłowo, nic nie świadczyło o tym żeby coś jeszcze się działo…

Gdy przyszła na świat nasza wyczekiwana córeczka bardzo się cieszyliśmy. Po porodzie było wszystko dobrze, urodziła się z masą 4350 g i dostała 10 punktów w skali APGAR. Lekarze wykonywali badania diagnostyczne pod kątem serca przygotowując do operacji.

Wszystko szło w dobrą stronę, Nadia przybierała na masie. Niestety niepokojące zaczęło być jeszcze to, że utrzymywała się przez cały czas nasilająca żółtaczka…

Wykonano Nadii badania laboratoryjne, w których widoczne były podwyższone wartości bilirubiny, skierowano Nadie na badanie scyntygraficzne wątroby i dróg żółciowych. One potwierdziły rozpoznanie wady dróg żółciowych.

Wyniki badań skonsultowano z chirurgami, postanowiono o odroczeniu zabiegu Kasai. Dnia 16 września Nadia przebyła paliatywny zabieg metodą Crawforda z bandingiem tętnic płucnych.

I na tym zakończono leczenie naszego dziecka.

Po słowach od lekarzy, że nic więcej już nie mogą zrobić, dając nam dokument do podpisania o dyskwalifikacji z dalszego leczenia, byliśmy przerażeni, no bo jak oswoić się z informacją że twoje dziecko umiera a Ty bezradnie musisz na to patrzeć…

Dnia 3 października stało się to, czego baliśmy się najbardziej. Nasza malutka córeczka nie mogła samodzielnie złapać oddechu, zabrali ją na oddział intensywnej terapii, gdzie szybko ją zaintubowali wprowadzając w stan śpiączki farmakologicznej. Był to najgorszy widok jaki do tej pory widzieliśmy, najgorsze tygodnie w naszym życiu, serca nam pękały.  Najgorsze uczucie było takie, że nic nie mogliśmy zrobić, w żaden sposób nie mogliśmy jej pomóc, zostało nam już tylko codzienne siedzenie przy jej łóżeczku trzymając ją za rączkę, głaszcząc po główce, czytając bajki i prosząc Boga o CUD…

Od lekarzy każdego dnia słyszeliśmy, że stan się nie poprawia, a wręcz przeciwnie, że nasze maleństwo się już nie wybudzi, że to jest ten czas, gdzie możemy poprzez dotyk podarować jej miłość i dać jej odejść…

Nie byliśmy w stanie pogodzić się z taką diagnozą, no bo jak? Jak pogodzić się ze śmiercią własnego dziecka? I ku zaskoczeniu wszystkich stał się ten cud, o który w tamtym momencie tak prosiliśmy. Nadia zaczęła wywoływać własny oddech co doprowadziło do wybudzenia Nadii…

Nie mogliśmy w to uwierzyć, byliśmy w tamtym momencie najszczęśliwszymi ludźmi na świecie, nasza mała wojowniczka pokazywała wszystkim jak bardzo chce żyć i być z nami.

Mimo to lekarze i tak nie dawali Nadii zbyt dużo czasu…

Dnia 5 grudnia 2019 roku wypisali nas do hospicjum stacjonarnego, gdzie dawali nam ostanie dni bliskości z córką.

Jednak nasza malutka cały czas zadziwia wszystkich, z dniem 9 marca 2020 roku wypisano nas z hospicjum stacjonarnego do hospicjum domowego.

Nadia cały czas rozwija się i każdego dnia nas zaskakuje. Jest dzielną i silną dziewczynką w pełni ciekawą świata i radosną nie dając po sobie poznać, że jest tak ciężko chora.

I pomimo tego, jak wiele już przeszła i jak wiele jeszcze przed nią. Każdego dnia towarzyszy nam jej cudowny uśmiech, który daje nam siłę do dalszej walki o jej zdrowie i życie.

Po takiej diagnozie lekarzy z Polski zaczęliśmy szukać pomocy jeszcze za granicą i udało się, czeka nas leczenie w Brukseli, co wiąże się z wysokimi kosztami, dlatego zwracamy się do Was z prośbą o wsparcie finansowe, by nasza córeczka dalej mogła dzielnie walczyć. Prosimy nie omijaj, udostępnij ten apel o pomoc i wpłać darowiznę. Pomóż naszej córce w walce o lepsze jutro.

Serdecznie dziękujemy!

Wdzięczni rodzice Nadii

 

Stowarzyszenie udostępnia swoje konto bankowe.

Można na nie dokonywać wpłat w złotówkach:

Wpłaty są potwierdzane.

Darowizna na rzecz Nadii Frontczak

BNP PARIBAS nr konta:

94 1750 0012 0000 0000 2068 7444

POMÓŻ ONLINE

Przekaz darowiznę

lub

PODARUJ 1% podatku dopisując

nr KRS: 0000 124 837

Cel szczegółowy: Frontczak Nadia

 

ZA DOKONANE WPŁATY DZIĘKUJEMY W IMIENIU NADII  Z RODZICAMI I NASZYM WŁASNYM

Zarząd Stowarzyszenia Pomocy Chorym Dzieciom LIVER

Jak mogę pomóc?

zobacz więcej

Stowarzyszenie Pomocy
Chorym Dzieciom LIVER

Liver Kontakt

ul. Wysłouchów 30A/43
30-611 Kraków

Liver Kontakt

liver@liver.pl

Liver Kontakt

+48 12 654 52 99
+48 500 460 255

Numery kont bankowych:

konto główne: BNP PARIBAS BANK POLSKA S.A.

19 1750 0012 0000 0000 2068 7436

(przeznaczone na składki członkowskie, darowizny)

94 1750 0012 0000 0000 2068 7444

(przeznaczone WYŁĄCZNIE na darowizny dla Podopiecznych DZIECI i MŁODZIEŻY)